3-16 lipca 2006 to czas II WONu, czas pełen przygód i prawdziwej szkoły przetrwania. Niektóre z nas nie wierzyły, że podołają. Teraz wiemy jak wiele potrafi człowiek. Wystarczy nieco samozaparcia, chęci, pomoc przyjaciół. Wtedy wszystko staje się łatwiejsze. Czasem, w trudnych chwilach iskrzy... ale później śmiejemy się z tego bo każdy osiąga jakieś małe, swoje własne, indywidualne zwycięstwa.
Tym razem wyjazd rowerowy był nieco wzbogacony o warstwę dydaktyczną. Może nie do końca nam to wyszło ale udało nam się zobaczyć nietoperze w mini ogrodzie zoologicznym w Kaławie. Zwiedzałysmy Międzyrzecki Rejon Umocniony. Wreszcie w drodze muzea, zabytki sakralne. Przejechałyśmy przez rejony, tak niedawno przecież zupełnie dla nas, Polaków niedostępne, czyli Borne Sulinowo i Bagicz. To też historia. W Bornym minął nas patrol saperów. Ile jeszcze niechcianych niespodzianek znajdą po wojskach radzieckich ?
Wreszcie frajda bo udawało nam się prawie codziennie kąpać w innym jeziorze. Na koniec morze, które odkryło swoje uroki: szum, spora fala, wschód i zachód słońca.
Warto było przemierzyć około 430 km, być razem i wrócić zwycięsko!
Dziękujemy wszystkim, bez których pomocy duchowej i finansowej nie moglibyśmy przeżyć tak wspaniałej przygody.
Zapraszamy do lektury relacji z trasy oraz obejrzenia zdjęć Agnieszki, zdjęć Ewy oraz zdjęć Klaudii.
zdjęcia